„Nigdy nie wypadały mi tak garściami…”
„Mam wrażenie, że moje włosy znikają z dnia na dzień…”
„Po porodzie nie wróciły do normy do dziś…”
Takie słowa coraz częściej słyszą fryzjerzy i fryzjerki podczas codziennej pracy z klientkami. Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że problem dotyczy fryzury prawdziwe źródło zmian często leży dużo głębiej np. w gospodarce hormonalnej. I choć nie jesteś lekarzem, to właśnie Ty możesz być pierwszą osobą, która zauważy, że coś jest nie tak.
Spis treści:
1. Hormony kontra włosy, czyli ich niewidzialny przeciwnik
2. Jak reagować z empatią i wiedzą?
4. Produkt, który warto mieć pod ręką
1. Hormony kontra włosy, czyli ich niewidzialny przeciwnik
Kondycja włosów jest ściśle powiązana z tym, co dzieje się w organizmie. Zmiany hormonalne wpływają na cykl wzrostu włosa, ukrwienie skóry głowy i pracę gruczołów łojowych. W efekcie włosy zaczynają wypadać, przerzedzają się, stają się cienkie, matowe i łamliwe. To nie efekt źle dobranego szamponu, ale np. poporodowego spadku estrogenu, nadczynności tarczycy albo przewlekłego stresu, który zaburza produkcję kortyzolu.
Problem dotyczy kobiet w różnym wieku:
– świeżo upieczonych mam,
– kobiet w trakcie menopauzy,
– klientek z PCOS, niedoczynnością tarczycy lub po odstawieniu antykoncepcji.
Wiele z nich nie łączy swojego stanu zdrowia z tym, co widzą na szczotce do włosów. Dlatego Twoja uważność i profesjonalne podejście mogą mieć ogromne znaczenie.
2. Jak reagować z empatią i wiedzą?
W takiej sytuacji nie chodzi o to, by od razu postawić diagnozę, ale o to, by umiejętnie wesprzeć klientkę. Zamiast wprost mówić o problemie, warto postawić na delikatne komunikaty. Zamiast: „ma Pani przerzedzone włosy”, lepiej powiedzieć: „zdarza się, że takie zmiany są związane z hormonami – może warto to skonsultować z lekarzem”.
Na poziomie zabiegowym warto sięgnąć po pielęgnację, która nie zaszkodzi nadwrażliwej skórze głowy – lekkie szampony bez siarczanów, delikatne odżywki, wcierki i ampułki pobudzające cebulki. Świetnie sprawdzają się produkty z kofeiną, biotyną, wyciągiem z kasztanowca czy żeń-szenia. W hurtowni KOKO Marle znajdziesz np. Montibello Hair Loss Control – produkty profesjonalne, które mogą realnie wesprzeć regenerację skóry głowy i wzmocnić włosy w fazie osłabienia.
Sprawdź poprzedni wpis: Jak chronić włosy przed promieniowaniem UV?
3. Włosy to nie wszystko
W takich momentach warto wyjść poza klasyczne „cięcie i kolor”. Dla klientki, która właśnie traci kontrolę nad swoim wyglądem, Twoja empatia, spokojna rozmowa i chwila relaksu w fotelu mogą być równie ważne, co dobra stylizacja. Zaoferuj masaż skóry głowy, zaproponuj szczotkę do masażu lub wcierkę – i pokaż, że jesteś po jej stronie.
Nie obiecuj cudów. Powiedz szczerze, że w takich przypadkach potrzeba czasu, systematyczności i często też wsparcia medycznego. Ale też zapewnij, że możesz pomóc – chociażby przez dobrą pielęgnację, która nie pogłębi problemu, a stopniowo wzmocni strukturę włosa i poprawi komfort skóry głowy.
4. Produkt, który warto mieć pod ręką
Sprawdź: Szampon do włosów wypadających Treat Naturtech Hair Loss Control Cryoactive Montibello

Zaawansowana formuła szamponu Montibello Treat Naturtech Hair Loss Control Cryoactive to skuteczna odpowiedź na problem nadmiernego wypadania włosów – szczególnie pochodzenia dziedzicznego. Preparat nie tylko ogranicza utratę włosów, ale także działa u źródła problemu, stymulując skórę głowy i wspierając wzrost nowych, mocnych pasm.
Szampon został stworzony z myślą o osobach borykających się z łysieniem androgennym, wypadaniem związanym z wiekiem, stresem czy czynnikami środowiskowymi. Dzięki technologii Dual Stem Cell Complex aktywuje komórki macierzyste mieszków włosowych, wydłużając fazę wzrostu włosa i zwiększając jego żywotność.
Kategorie